Co należałoby uznać za najbardziej spektakularne wydarzenia w ramach rodzimej mieszkaniówki w dobiegającym końca 2012 roku? W kolejności chronologicznej wypadałoby wymienić wiosenną regulację prawną w postaci tzw. ustawy deweloperskiej, letnie przesilenie w giełdowych notowaniach spółek deweloperskich, wreszcie jesienno-zimowy finisz „Rodziny na swoim”. Te właśnie czynniki, w połączeniu z polityką kredytową banków, powinny także w nowym roku decydować o „być albo nie być” dla koniunktury rynku mieszkaniowego.

Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że te same czynniki, które w 2012 roku w głównym stopniu kształtowały obraz krajowego rynku nieruchomości mieszkaniowych, także w nowym 2013 roku będą determinować jego koniunkturę. Z tym jednak zastrzeżeniem ...

Przejdź do artykułu